helvetika

W opini wielu ekspertów, ludzi typografi i grafików, Helvetica należy do najlepszych krojów pisma jakie kiedykolwiek powstały. Niezmiennie jest na pierwszym miejscu listy fontów najczęściej stosowanych przez profesjonalistów i najlepiej sprzedającą się czcionką na linotype.com. Helvetica daje projektantowi harmonię kształtów której nie ma w innych fontach, nie posiada zbędnych ozdobników, nie gryzie się z niczym, jest po prostu idealna.

Smutne jest jednak to, że tak piękny krój kojarzony jest jedynie z jego marną podróbką zwaną Arialem. Większość ludzi niestety, nie traktuje czcionek zbyt poważnie. Czcionka dla nich jest tylko czcionką i niczym więcej. Nie patrzą na tekst jak na obraz, pewnego rodzaju złożenie, nie dostrzegają subtelnych różnic pomiędzy krojami. Nawet jeśli już przyglądają się jakiemuś krojowi pisma, patrzą tylko na znak, nie patrzą na jego światło (w typografii to przestrzeń pomiedzy znakami) a przecież jego kształt i wielkość ma także bardzo ważne znaczenie.

Ponieważ jestem wielkim entuzjastą Helvetiki (myślałem o napisaniu postu o Helvetice w dniu założenia tego bloga:P) chciałem poświęcić ten post przede wszystkim jej. Jednak by niewtajemniczeni mogli zrozumieć meritum sprawy, skazany jestem również przytoczyć informacje o Arialu. Post ten postanowiłem podzielić na dwie cześci. W pierwszej, dostępnej w rozwinięciu, chciałbym opisać krótko historię jaka miała miejsce w „życiu” obu fontów. Kolejna część już wkrótce.

______________________________

Cała historia zaczeła się w szwajcarskiej odlewni czcionek Haas’sche Schriftgießerei AG. Jest rok 1956, ówczesny dyrektor odlewni kontaktuje się ze szwajcarskim typografem Maxem Miedingerem, by ten zajął się stworzeniem nowego, bezszeryfowego kroju pisma. Po niecałym roku rezultaty jego pracy zostają przedstawione jako Neue Haas Grotesk.

Trzy lata później w 1960 pochodząca z Frankfurtu odlewnia D. Stempel AG, będąca głównym udziałowcem Haas’sche Schriftgießerei AG, przeprojektowuje krój dla firmy Linotype GmbH (głównego udziałowca D. Stempel AG). Dyrektor odlewni Walter Cunz postanawia zmienić jej nazwę. Pierwsza propozycja to rzymska nazwa współczesnych terenów Szwajcarii – Helvecja, jednak w końcu decyzja pada na HELVETICA (co z koleji jest łacińską nazwą Szwajcarii).

Lata 60-te XX wieku, stają się okresem niesamowitego wzrostu popularności tego kroju. Nie dziwi to nikogo ponieważ jej budowa sprawia, że jest krojem prostym, neutralnym i uniwersalnym. Lista zastosowań dla tego typu kroju jest po poprostu nieskończona. Po krótkim czasie Helvetica detronizuje dotychczasowego „króla fontów” – Futurę i staje się najpopularniejszą czcionką na świecie.

Jednak jak życie nas uczy, każda nawet największa popularność musi się kiedyś skończyć, lub przynajmniej osłabnąć. Tak też stało się w przypadku tej czcionki. Szybko nastepuje przesycenie Helveticą, ponadto zmieniają się czasy, potrzeby i estetyka typografii. Kiczowaty styl późnych lat 70-tych a szczególnie 80-tych sprawia, że szum wokół Helvetiki na moment ucicha.

W 1985 roku ma miejsce premiera PostScript, języka opisu strony przeznaczonego do urzadzeń drukujących. Adobe – autor rozwiązania, zakupiło licencję i dołączało Helvetikę do interpretera PostScript. Ponieważ Adobe nie udostępniało początkowo specyfikacji formatu, różne firmy (które dostrzegły w tym rozwiazaniu przyszłość poligrafii) zaczęły produkować jego podróbki.

Problemem było to, że w dokumencie drukowanym na nieoryginalnym urządzeniu PostScript, mogło dojść do zmiany proporcji tekstu. I tutaj do akcji wkracza Arial. Najważniejsza cechą tego fontu jest bowiem to, że szerokość każdego znaku jest dokładnie taka sama jak w przypadku Helvetiki. Apple we wspólpracy z Microsoftem stworzyło TrueType (swój format fontów) i TrueImage – podróbkę PostScripta. W momencie w którym Microsoft wprowadza do Windowsa technologię TrueType, postanawia dołączyć do niego Ariala.

Resztę już chyba znacie: Windows odnosi kosmiczny sukces a dzięki temu Arial, jak zaraza rozprzestrzenia się na cały świat. Microsoft dołączał go nawet do aplikacji przeznaczonych na MacOS (mimo że Apple zakupiło licencję na Helvetikę i dołączało ją do systemu).

c.d.n.